City Break na Walentynki (Kijów, luty 2019 r.)

Kijów nie znajdował się na naszej „liście marzeń”, do jego odwiedzenia skusiły nas dwie rzeczy. Niska cena biletów lotniczych oraz możliwość wycieczki do Czarnobyla. Na zwiedzanie mieliśmy 2 pełne dni.
Nie do końca był to jednak wyjazd niskobudżetowy. Niewiele zapłaciliśmy za bilety lotnicze oraz nocleg, jednak na miejscu nie oszczędzaliśmy. Śniadania jedliśmy na mieście, obiady w restauracjach, po mieście poruszaliśmy się metrem oraz Uberem (dla 4 osób wychodziło to bardzo korzystanie) oraz zapłaciliśmy za kilka biletów wstępu do różnych atrakcji.

Stadion Dynamo Kijów


Nocleg

Nasza przygoda w Kijowie nie zaczęła się dobrze. Gdy dotarliśmy w środę do zarezerwowanego przez booking.com hostelu było po godzinie 22. Na miejscu okazało się, że jest on nieczynny. Nie ma prądu, ciepłej wody, a obiekt nie przyjmuje gości. Do dnia dzisiejszego nie dostałam, żadnej informacji na ten temat. Pani, która znajdowała się w budynku powiedziała nam, że możemy przyjść jutro i wtedy oni załatwia nam inny hostel. Jednak my twardo upieraliśmy się, że nie ma takiej możliwości, żebyśmy przyszli dopiero jutro, ponieważ nie mieliśmy gdzie się podziać. Po długiej rozmowie głównie na migi, trochę po angielsku, my po polsku, a pani po ukraińsku udało nam się porozumieć. Suma summarum ustaliliśmy, że zostaniemy w tym hostelu na noc. Spędziliśmy noc w ciemnym i pustym budynku jak w jakimś horrorze (coś a’la „Hostel” Quentina Tarantino). Budził nas każy dźwięk i usłyszany krok. Nie spałam pół nocy, Michał również. Rano poczuliśmy ulgę, że jesteśmy bezpieczni ?. Wybrany przez nas hostel znajdował się 5 minut od Majdanu, był w idealnie lokalizacji. Ten, który nam zaproponowano, znajdował się około 15 minut od Majdanu i miał gorsze warunki. Jednak udało nam się wynegocjować o wiele niższą cenę. Mimo wszystko nie poleciłabym tego miejsca, ponieważ myślę, że można znaleźć znacznie lepsze w podobnej odległości do Majdanu i w podobnej cenie.


Co warto zobaczyć?

Poniższa lista zawiera miejsca, które naszym zdaniem warto zobaczyć chociażby z zewnątrz. Często są one symbolem Kijowa. Znajdują się na niej jednak również takie, które po prostu nam się bardzo podobały.

  • Żytny Rynek

To lokalny bazar, na którym można kupić mięso, świeże owoce i warzywa, ryby, przyprawy i wiele lokalnych produktów. Wypiliśmy tam przepyszny świeżo wyciskany sok z granatu! Jesteśmy jednak prawie pewni, że cena została sporo zawyżona. Później podglądaliśmy innych kupujących i wydawało się nam, że zapłacili połowę naszej ceny. Kasia kupiła jeszcze na przekąskę suszone mango, która pomimo ceny dla turystów i tak była o połowę tańsze niż w Polsce.

  • Aleja Pejzażowa (Peizazhna Alley)

Głównie jest to plac zabaw dla dzieci, jednak możecie obejrzeć tam różne artystyczne rzeźby, np. zjeżdżalnia jest ozdobiona przedmiotami oraz postaciami z Alicji w Krainie Czarów. Ławki również są kolorowe i mają różne kształty m.in. kolorowych potworów. Wszystko zostało wykonane z mozaiki.

  • Monaster św. Michała Archanioła

Prawosławny zespół klasztorny. Przepiękny niebieski budynek, bardzo bogato zdobiony, jego złote kopuły są widoczne z daleka. Znajduje się na terenie parku, z którego można zobaczyć rzekę Dniepr. Bez problemu weszliśmy na jego teren oraz do świątyni, w której jest mnóstwo złotych akcentów (w środku pozłacane było chyba wszystko).

  • Majdan Niepodległości (kolumna z Berehynią, pomnik założycieli Kijowa, pomnik Kozaka Mamaja, Brama Lacka)

Kolumna

Główny plac w stolicy Ukrainy. Odbywają się na nim uroczystości państwowe oraz wydarzenia kulturalne. Znaliśmy go przede wszystkim z wiadomości związanych z pomarańczową rewolucją w roku 2004 r. oraz tzw. Euromajdanem z 2013 r.  Do dnia dzisiejszego na placu oraz w jego okolicy znajdziecie wiele śladów po manifestacjach w tamtym czasie, plakaty, zdjęcia tych którzy zginęli oraz znicze.

Na Majdanie można zobaczyć kilka pomników, najpopularniejsza jest chyba jednak kolumna ze słowiańskim bóstwem Berehynią, które symbolizuje niezależność Ukrainy i jest pamiątką uzyskania niepodległości. Zobaczycie również Lacką Bramę z figurą patrona miasta Archanioła Michała, pomnik Kozaka Mamaja, postaci z ukraińskiej sztuki ludowej oraz pomnik legendarnych założycieli Kijowa.

Brama Lacka

Pomnik Kozaka Mamaja

Na samym środku aktualnie znajduje się wejście do ogromnej galerii handlowej Globus Majdan, która znajduje się pod placem i ciągnie, aż do Lackiej bramy.

  • Chreszczatyk (Khreschatyk St)

Jest to główna aleja Kijowa, znajduje się przy niej mnóstwo sklepów oraz restauracji. Prowadzi z/do Placu Niepodległości (Majdanu). Jednak zachęcamy, zboczyć nieco ze szlaku i poszukać knajpek/pubów/restauracji nieco dalej, na pewno będzie taniej.

  • Złota Brama

Jest to rekonstrukcja średniowiecznej bramy wjazdowej do miasta.

  • Sobór Mądrości Bożej

Cerkiew wpisana na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO. Nie wchodziliśmy na jej teren. Główną atrakcją dla nas było wejście na dzwonnicę, z której podziwialiśmy widok na miasto. Do pokonania jest kilkaset schodów. W oddali możecie zobaczyć również Monaster św. Michała Archanioła (zdjęcie główne).  Bilet wstępu kosztował 60 UHA od osoby.

Widok z dzwonnicy

  • Park Górka św. Włodzimierza (Volodymyrska Hill)

Po pokonaniu kilkudziesięciu schodów, będziecie mogli podziwiać panoramę Kijowa, Łuk Przyjaźni Narodów (ma on symbolizować pojednanie narodu ukraińskiego z rosyjskim) oraz odetchnąć spoglądając na Dniepr.

  • Park Maryjski

Park jest ogromny, jego obszar ciągnie się od okolic Łuku Przyjaźni Narodów, aż do Ławry Peczerskiej. Byliśmy w nim w niedzielę i było dosyć tłoczno. Ciągnie się wzdłuż Dniepru, jest wiele ładnych punktów widokowych na rzekę. Co kawałek znajdziecie budki z kawą i drobnymi przekąskami, do niektórych są naprawdę spore kolejki.

Widok na Ławrę

  • Stacja metra Arsenalna

Jest to najgłębiej na świecie położona stacja metra, znajduje się aż 105 metrów poniżej poziomu terenu. Zjazd ruchomymi schodami na dół, zajął nam ponad 4 minut (filmik w przyspieszonym tempie znajdziecie wśród wyróżnionych relacji na naszym Instagramie). Stąd dzieli Was 15 minutowy spacer do Ławry Peczerskiej.

  • Ławra Peczerska (Muzeum miniatur)

Jest to prawosławny klasztor znajdujący się niedaleko centrum Kijowa. Jego teren nie zrobił na nas większego wrażenia. Może też dlatego, że wszystkie budynki sakralne są w Kijowie podobne, kolorowe i mają złote kopuły. Polecamy jednak udać się do muzeum miniatur, które znajduje się na jej terenie. Wstęp kosztował 50 UHA od osoby. Zobaczycie tam m.in. szachownicę umieszczoną na główce od szpilki i 0,8 mm postać Małego Księcia. Za wstęp na teren Ławry nic nie zapłaciliśmy, podobno w niektóre dni, wstęp jest darmowy.

  • Pomnik Matki Ojczyzny

Monument mierzy 62 metry, a z postumentem aż 102. Można wypatrzeć go ze sporej odległości. Jest symbolem Ukrainy oraz odwagi jej obywateli. W pobliżu pomnika znajdziecie wiele pamiątek wojennych m.in. czołgi, samoloty i inne pojazdy bojowe, które można obejrzeć z bliska.
Przy pomniku byliśmy w godzinach wieczornych, gdy były już ciemno i jedna z wystaw z samolotami wojskowymi była już zamknięta (teoretycznie). Po placu chodził ochroniarz, który jej pilnował, po krótkiej wymianie zdań i zapłaceniu 50 UHA, chłopacy bez problemu weszli na teren placu i obejrzeli wszystkie maszyny z bliska. Bilet wstępu w czasie otwarcia to 50 UHA od osoby.

 

  • Stadion Olimpijski w Kijowie

Michał jest ogromnym fanem piłki nożnej, stąd też w większych miastach odwiedzamy różne stadiony (zwiedzaliśmy z przewodnikiem np. Stamford Bridge i Veltins-Arena, byliśmy również w Warnie na meczu Czerno More Warna), dlatego też pojechaliśmy zobaczyć ten w Kijowie. Przy stadionie znajduje się muzeum drużyny Dynamo Kijów. Muzeum to może za duże słowo, ponieważ jest to niewielkie pomieszczenie z kilkunastoma pamiątkami klubu oraz zawodników i trenerów. Wstęp jest bezpłatny i prowadzi przez sklep. W muzeum znaleźliśmy również polskie akcenty – wśród zdjęć zawodników byli nasi reprezentanci Łukasz Teodorczyk i Tomasz Kędziora. Na sam stadion niestety nie udało się nam wejść, ale jest to możliwe z przewodnikiem. Z ciekawostek, muzeum Dynama Kojów mieści się przy stadionie olimpijski (Dynamo rozgrywa tam niektóre swoje mecze), a rodzimym stadionem Dynama jest stadion im. Walerego Łobanowskiego, który także odwiedziliśmy (pierwsze zdjęcie we wpisie).

 

  • Willa Janukowycza

Znajduje się ona na obrzeżach miasta, dojechaliśmy do niej metrem, a następnie Uberem. Wysiedliśmy na stacji Herojiw Dnipra, skąd czekała nas 20 minutowa przejażdżka Uberem. Wejście na teren posesji kosztuje 120 UHA od osoby, wypożyczenie roweru duet 200 UHA za 1h. Teren jest ogromny, dlatego zwiedzanie go rowerem to świetny pomysł. Wejście do willi to podobno koszt 500 UHA, jednak nieznane są dokładne godziny wejść i zwiedzania, nie ma żadnych konkretnych informacji. Cenę podała nam pani w kasie przed wejściem na teren i powiedziała, że można je kupić przed wejściem do Willi. Jednak jak tam dotarliśmy wszystko było zamknięte i nie było żadnego pracownika.

Oprócz punktów flagowych, które odwiedza większość osób zwiedzających Kijów polecamy również, aby podziwiać murale, których nie brakuje w całym mieście. Są ogromne i kolorowe.

 

Idąc od Alei Pejzażowej w kierunku Placu Kontraktowego natknęliśmy się przy ulicy Andriivs’kyi descent na mnóstwo straganów. Można było na nich kupić rękodzieło lub pamiątki. Znajdziecie tam magnesy, chustki, matrioszki, deski do krojenia, obrazy i wiele innych rzeczy.

 

Nie udało się nam niestety odwiedzić muzeum Czarnobyla, ponieważ w niedziele było zamknięte. Słyszeliśmy, że warto również wybrać się do Muzeum Jednej Ulicy.


Jedzenie

Możemy polecić dwa miejsca, do których warto iść na śniadanie: Druzi oraz Kocatka. Z czego w tym drugim było trochę taniej, a porcje były zdecydowanie większe. W Druzi polecamy sandwicha z kurczakiem oraz tost z guacamole i jajkiem sadzonym, plus kawę i kakao z masłem orzechowym, taki zestaw to koszt ok 350 UHA.

 

W Kocatce, podawali pyszną szakszukę i spore śniadanie angielskie, do tego pyszne owocowe herbaty, taki zestaw to koszt ok 300 UHA.

 

Wiele osób poleca Puzatą Chatę jako miejsce z ukraińskim jedzeniem. Robiliśmy kilka podejść, w różnych lokalizacjach i za każdym razem rezygnowaliśmy. Przede wszystkim nie jest to typowa restauracja. Każdy wybiera sobie z samoobsługowej lady jedzenie, które później jest przeliczane na porcje lub na wagę i przy kasie podliczane. Opisy są tylko w języku ukraińskim. Ani razu nie widzieliśmy tam tak popularnego barszczu ukraińskiego.

 

Dlatego na ukraińskim jedzeniu byliśmy tylko raz i to dopiero ostatniego dnia, w Budmo. Weszliśmy do przypadkowej restauracji w pobliżu Majdanu. Ceny były przyzwoite, porcje różne, niektóre spore inne średnie wielkości (np. kurczak po kijowsku, to było coś jak nasz kurczak de volaille z koperkiem w środku bez żadnych dodatków). Menu w języku angielskim znajdziecie na powyższych zdjęciach.

Sichovi posydenky

Poza tym zjedliśmy pyszny lunch w indyjskiej restauracji Balu niedaleko naszego hostelu. Nie próbowaliśmy dań z regularnego menu, wybraliśmy te dostępne w wersji lunchowej. Cena była niska, a porcje były niezłe. Menu w języku angielskim oraz dania, które jedliśmy:

 

Za dwa zestawy lunchowe, czyli zupa/sałatka, dnie główne+ryż/chlebki nann i 2 herbaty zapłaciliśmy w sumie 240 hrywien.

Najbardziej jednak polecamy obłędne gruzińskie w Gamardzhoba Genatsvale, niedaleko Majdanu. Spróbowaliśmy wielu rzeczy i możemy szczególnie polecić: pikantną zupę, grzyby zapiekane z serem, gołąbki w liściach winogron i Chinkali.

 

Zdecydowanie nie polecamy, żeberek jagnięcych, danie było drogie, a porcja mięsa niewielka.

To była prawdziwa uczta, z próbowaniem wielu dań. Kosztowało nas to 1800 UHA (dla 4 osób).

Byliśmy również w kilku pubach/kawiarniach. Polecamy popularną sieciówkę Aroma Kava, znajdziecie ją prawie na każdym kroku. Za dużą herbatę, wodę butelkowaną, sok i mięso w cieście (coś a la ciasto francuskie) zapłaciliśmy w sumie 72 UHA, czyli ok. 10 zł.


Wymiana Walut

Zastanawialiśmy czy wymieniać walutę w Polsce czy już bezpośrednio w Kijowie. W Bydgoszczy w kantorach ceny wahały się pomiędzy 0,15 zł, a 0,16 zł za 1 Hrywnę. W warszawskich kantorach (sprawdzaliśmy przez internet) można  również znaleźć różne ceny. Najlepsza jaką znalazłem, to 0,1425 zł za Hrywnę. Stwierdziliśmy, że kupimy 1000 Hrywien w Polsce, a resztę wymienimy na miejscu. W Kijowie jest bardzo dużo kantorów. Często są to małe budki ulokowane w różnych sklepach z ubraniami, monopolach, piekarniach itp. Przeważnie są czynne od 8 do 21. Chcąc wymienić pieniądze byliśmy w kilku, żeby sprawdzić kurs. Ceny wahały się od 6 do 7,16 Hrywny za 1 zł (w przeliczeniu 0,1667 do 0,1397). Kurs 6 był w kasynie otwartym 24 godziny na dobę, a 7,16 był to kurs na obrzeżach miasta. W centrum udało nam się wymienić złotówki po kursie 6,80 oraz 7 Hrywien za 1 zł. Czemu taki wyliczenia i szukanie najlepszych kursów (przecież to niecały grosz różnicy)?

Kurs bydgoski: 1000 zł / 0,15 zł/UHA =  6666,67 UHA
Kurs kijowski:  1000 zł * średni kurs kupna 6,9 UHA = 6900 UHA
Różnica niby tylko 233 UHA ale to już prawie śniadanie za darmo 🙂


Koszty

  • Bilety lotnicze Bydgoszcz-Kijów-Bydgoszcz 156 zł (2 os.)
  • Ubezpieczenie ok. 60 zł (2 os.)
  • Nocleg (pokój dwuosobowy ze wspólną łazienką w hostelu po negocjacjach) ok. 210 zł
  • Wydatki dla dwóch osób na 4 dni (jedzenie na mieście, drobne zakupy, przejazdy metrem/Uberem, bilety wstępu, pamiątki) ok. 860 zł

RAZEM ok. 1290 zł

Dodatkowo: wycieczka do Czarnobyla 140 USD + 2960 UHA


Przykładowe ceny

  • Bilet na metro 8 UHA
  • Bilet wstępu na teren posesji Janukowycza 120 UHA
  • Wypożyczenie roweru duet, na terenie posesji Janukowycza na 1h 200 UHA
  • Bilet wstępu na dzwonnicę 60 UHA
  • Bilet wstępu do muzeum miniatur 50 UHA
  • Śniadanie dla dwóch osób od ok. 300 UHA
  • Obiad dla dwóch osób od ok. 500 UHA
  • Przejazd na lotnisko busem i metrem z centrum dla 1 os. 108 UHA
  • Przejazd na lotnisko Uberem z centrum ok. 430 UHA
  • Pamiątkowy magnes od 50 UHA
  • Aroma Kava – herbata + woda + sok + przekąska z mięsem 72 UHA
  • Wyjście do pubu/kawiarni (np. piwo, smakowe mohito, ciasto, lody) 180 UHA
  • Słodycze w ROSHEN: batony 7,5 UHA, wafelki 4,25 UHA, wafle 17,40 UHA (najlepsze wafle jakie jedliśmy!), czekolada 9,75 UHA

Informacje praktyczne

  • dojazd na i z lotniska do centrum Kijowa zajmuje około 45 minut do godziny, obojętnie czy pojedziecie Uberem czy busem oraz metrem
  • warto w Polsce wymienić trochę hrywien, żeby mieć jak wydostać się z lotniska, a resztę na miejscu w Kijowie, ponieważ kurs był korzystniejszy niż w Bydgoszczy
  • łatwo i tanio poruszać się po mieście metrem, mapy na stacjach są opisane również w języku angielskim, a poszczególne atrakcje są zaznaczone przy odpowiednich stacjach metra
  • jeśli podróżujecie w 3-4 osoby, opłaca się korzystać z Ubera
  • naszym zdaniem przeciętne ceny były niższe niż w Polsce
  • jeśli planujecie kupić alkohol, to opłaca się go kupić na lotnisku (np. 1l Nemiroffa truskawkowego z chili to koszt 5 EUR)
  • w wielu miejscach mieliśmy problem, aby porozumieć się po angielsku, jednak mówiąc po polsku, wielokrotnie zostaliśmy bez problemu zrozumiani
  • odwiedzenie powyższych miejsc zajęło nam w sumie 2 pełne dni (plus jeden dzień w Czarnobylu)
  • ceny, które podaliśmy np. za posiłki w restauracjach, mogły być trochę zawyżone ze względu na walentynkowy weekend
  • niektóre produkty na Ukrainie są produkowane w Polsce, a nie są u nas dostępne np. gumy do żucia. Robiąc zakupy w markecie Billa, przy produktach znajdziecie flagi, skąd pochodzi dany produkt.

Co przywieźliśmy?

  • słodycze Roshen (wafle, wafelki, batony i czekolady)
  • magnesy (Kijów, Czarnobyl, Dynamo Kijów)
  • wódkę Nemiroff, zakupiona już na lotnisku (truskawkową z chili)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *