„Nie ma takiego miasta – Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój.” (Londyn, styczeń 2018 r.)

A jednak miasto jest i leży w Wielkiej Brytanii, około 2 godzin lotu z Polski. Słynie z deszczowej pogody, ryby z frytkami i codziennej pory na herbatę.
Weekend w Londynie zapoczątkował zakup tanich biletów lotniczych, w cenie 77,52 zł za dwie osoby w tą i z powrotem. Dlatego też w jeden ze styczniowych weekendów tego roku, postanowiliśmy sprawdzić, czy faktycznie tam ciągle pada?


Pogoda jest zawsze

Jak się okazało na miejscu, jeśli nie pada, to mży i wieje. Jednak nawet to nie zachęca Londyńczyków, aby ubrać czapkę, szalik, rękawiczki i zapiąć kurtkę. Widzieliśmy nawet dzieci w metrze z gołymi stopami! Tak, w styczniu. Wszystkie babcie w Polsce do dzisiaj łapią się za głowę ?. Od razu było wiadomo, że jesteśmy turystami. Opatuleni po sam nos,  chodziliśmy chyba wyłącznie my. Nam było niewiarygodnie zimno, zwiedzanie przeplataliśmy postojami w Starbucks’ie na gorącą herbatę. Nie przeszkodziło Nam to jednak pokonać 60 km na własnych nogach w 4 dni.


Co warto zobaczyć?

  • Panoramę Londynu ze Sky Garden (wstęp jest darmowy),
  • Pałac Buckingham,
  • Big Bena,
  • Opactwo Westminsterskie,
  • Pałac Westminsterski,
  • Downing Street 10 (rezydencję i biuro premiera Wielkiej Brytanii),
  • Trafalgar Square,
  • Tower Bridge,
  • Millennium Bridge,
  • Piccadilly Circus,
  • Oxford Street,
  • Camden Market,
  • Muzeum Madame Tussauds (cena biletu łączonego z London Eye 40 GBP za osobę),
  • Muzeum Brytyjskie (wstęp jest darmowy),
  • National Gallery, a w nim słynne słoneczniki Van Gogha (wstęp jest darmowy),
  • Stamford Bridge – obowiązkowy punkt dla fanów Chelsea (cena biletu 19 GBP za osobę),
  • Peron 9 i ¾ – obowiązkowy punkt dla fanów Harrego Pottera (stacja King’s Cross),
  • Harrods (ekskluzywny dom towarowy),
  • China Town.

Sky Garden

Panoramę Londynu możecie zobaczyć ze Sky Garden, wejście jest darmowe, wystarczy wcześniej zarezerwować bezpłatny bilet przez Internet. Wejściówki są na określone godziny. Przed wejściem będzie czekać Was prześwietlanie i sprawdzanie bagażu, warto przyjść chwilę wcześniej. Na górze możemy zostać tyle czasu na ile mamy ochotę. Znajduje się tam kawiarnia, w której można wypić herbatę (lub piwo) z widokiem na miasto.
W czasie naszego wejście akurat była mgła i padał deszcz, widoczność niestety nie była zbyt dobra.

Punkty obowiązkowe

Pałac Buckingham, Big Ben, Opactwo Westminsterskie, Pałac Westminsterski, Downing Street 10, Trafalgar Square, Tower Bridge, Millennium Bridge, Piccadilly Circus, Oxford Street (znajduje się przy niej sporo sklepów, w tym jeden z najsłynniejszych Primarków), Camden Market, są to dla Nas miejsca, po których warto się przespacerować. Poczuć atmosferę Londynu. Zobaczyć na własne oczy zmianę warty przed Pałacem Królowej Elżbiety II, spojrzeć na godzinę przy najsłynniejszym zegarze w Wielkiej Brytanii, przejść się mostami zawieszonymi nad Tamizą, zrobić zakupy na Oxford Street czy kupić pamiątki na Camden Market. Po prostu warto, to jak punkt obowiązkowy!

W tle London Eye

Westminster Abbey

   

Camden Town

Muzeum Madame Tussauds

Muzeum Madame Tussauds to było nasze pierwsze zetknięcie z muzeum figur woskowych. Super zabawa. Figury są wykonane bardzo realistycznie, z każdym najmniejszym detalem. Byliśmy pod ogromnym wrażenie realności ich wyglądu! Możemy zrobić sobie zdjęcie z Beckhamami, E.T., usiąść obok Georga Clooney, skorzystać z telefonu w gabinecie Donalda Trumpa, stanąć na scenie obok Beyonce, a nawet wśród członków brytyjskiej rodziny królewskiej. Zwiedzanie zajmie wam około 2-3 h.

  

Śladem Harrego Pottera

Londyn to również magiczne miejsce. W końcu to w nim gdzieś na ulicy Pokątnej można kupić różdżkę i nową szatę czarodzieja, znajduje się w nim również słynny peron 9 i ¾ z którego Harry Potter i pozostali bohaterowie książki odjeżdżali tajemniczym pociągiem do Hogwartu. To nie jest miejsce dla Mugoli. Peron odnajdziecie bez problemu na stacji King’s Cross, prócz nazwy znajduje się tam wózek z klatką na sowy i różdżka. Aby zrobić zdjęcie będziecie musieli odstać swoje w długiej kolejce, a gdy przyjdzie wasza kolej dostaniecie do wyboru szalik każdego z domów i panią w pakiecie, która będzie wam ten szalik podrzucać do zdjęcia. Zostanie wam zrobione zdjęcie, które będziecie mogli kupić lub też nie, przechodząc przez sklep z gadżetami ze świata Harrego. Ogromna radocha dla fanów.

 

Stacja King’s Cross

Harrods

Harrods to luksusowy dom towarowy znajdujący się w dzielnicy Knightsbridge, jest pięknie oświetlony. Warto wejść do środka i chociaż się przespacerować, natomiast jeśli ktoś ma ochotę to w środku można również coś zjeść i wypić.

China Town

Dzielnicę China Town możemy znaleźć w wielu dużych miastach. Po naszej wizycie w Bangkoku i Nowym Jorku jesteśmy jeszcze większymi fanami chińskich dzielnic i restauracji się w nich znajdujących. W Londynie możemy zobaczyć piękną bramę na wejściu do chińskiej dzielnicy oraz posmakować prawdziwej kuchni Państwa Środka. Polecamy!


Blue is the color football is the game…

W naszym domu nie brakuje gadżetów z Chelsea. W dniu naszego ślubu gdy na salę „wjechał” tort ,w tle leciał powyższy hymn. Dlatego też nie mogło zabraknąć w planie wycieczki dwóch rzeczy:

  • zwiedzania Stamford Bridge,
  • obejrzenia meczu w londyńskim pubie (niestety The Blues grali na wyjeździe).

Jestem (tylko) żoną fana, jednak podobało mi się zwiedzanie stadionu (przewodnik mówi w języku angielskim). Pan, który nas oprowadzał sypał anegdotami jak z rękawa, opowiadał kawały i żartował w iście brytyjskim stylu. Zwiedzanie trwało około 2h. Oprócz stadionu, szatni gospodarzy, szatni gości, całego zaplecza szatni, sali konferencyjnej i tunelu, z którego zawodnicy wychodzą na murawę, mamy również możliwość odwiedzania klubowego muzeum. Zdecydowanie polecam! Przy stadionie znajduje się również dwupiętrowy sklep z najróżniejszymi gadżetami.

 

Być na stadionie to jedno, ale obejrzeć mecz w pubie, w dzielnicy Chelsea, to prawdziwa gratka dla fana. Mimo soboty i przedpołudniowej pory, w pubie było sporo osób. Atmosfera zdecydowanie dopisała, dominowały barwy klubowe niebieskich!

Dla tych co są mniej zainteresowani oglądaniem, polecam podgryzanie w międzyczasie nachos z sosem i guacamole – pychota!


Rybka musi być

Zachęcamy, aby przynajmniej raz spróbować dwóch rzeczy będą w Londynie. Po pierwsze prawdziwego angielskiego śniadania, czyli fasolki, pieczonych pomidorów, jajka sadzonego, bekonu, smażonych grzybów, parówek i tostów (cena to około 18 GBP). Jest ciepłe i sycące, dobry początek dnia przed zwiedzaniem na piechotę.

Jednak pojechać do Londynu i nie zjeść fish and chips, to tak jakby nie być tam w ogóle. Ryba z frytkami, to danie narodowe Brytyjczyków, nieważne czy kupiona w budce na ulicy, czy zjedzona w pubie, zawsze jest pyszna, chrupiąca, a porcja jest spora. My jedliśmy dwa razy, za każdym razem w przypadkowym pubie i była bardzo smaczna (dwie porcje to cena około 36 GBP).


Tanie bilety lotnicze i co dalej?

Bilety lotnicze są tanie, zakupów funtów to już zdecydowanie większy wydatek. Podsumowanie kosztów czterodniowej wycieczki do Londynu. Poniesione przez nas wydatki są subiektywne ?.

Podsumowanie

PLN GBP
bilety Bydgoszcz-Londyn-Bydgoszcz 78,00
nocleg 501,00 99,00
przejazd z lotniska i na lotnisko (w Londynie) 60,00 12,00
London Eye+Madame Tussauds 402,00 80,00
Stamford Bridge tour 191,00 38,00
Sky Garden 0,00 0,00
Funty 1487,00 315,00
SUMA 2719,00 544,00

 


Informacje praktyczne:

  • Walutą obowiązującą w Wielkiej Brytanii są funty brytyjskie (GBP);
  • Londyn leży w innej strefie czasowej (w Polsce mamy 1 godzinę później);
  • warto zakupić Oyster Card na metro i ją doładowywać, pojedyncze przejazdy metrem są wtedy tańsze;
  • zakup łączonych biletów wstępu jest tańszy, jest kilka możliwości np. pakiet London Eye + Muzeum Madame Tussauds;
  • wstęp do większości muzeów jest darmowy (np. Muzeum Historii Naturalnej, Muzeum Brytyjskiego, czy Galerii Narodowej);
  • Brytyjczycy są przesympatyczni i pomocni;
  • lotnisko London Stansted jest w nocy zamknięte i nie można przejść odprawy.

Co przywieźliśmy?

  • magnesy na lodówkę.
  • angielskie herbaty,
  • czekoladki Reese’s,
  • gadżety związane z Chelsea Londyn, Michał kupił skarpety z logo, w których we wrześniu poszedł do ślubu ;-).

🙂

2 thoughts on “„Nie ma takiego miasta – Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój.” (Londyn, styczeń 2018 r.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *