Patenty na oszczędzanie*, czyli jak zaoszczędzić „pieniążki”

Temat „skąd na to wszystko pieniążki” jest ostatnio bardzo popularny na Instagramie. Podróżując często bądź podróżując daleko, prędzej czy później spotkacie się z takim pytaniem.

Tajemnicą nie jest, że większość z nas po prostu ciężko pracuje, żeby zarobić na spełnianie swoich marzeń. Jednak chyba nie dla wszystkich jest to oczywiste ?. Ktoś może i wygrał na loterii, ale takich osób jest na pewno niewiele. Niektórzy pracują zdalnie i łączą to z podróżowaniem, inni piszą książki o swoich podróżach i blogują, dzięki czemu zarabiają na podróżowaniu, my oboje pracujemy na etacie i wykorzystujemy na maksa urlop, który nam przysługuje.

Zdradzimy Wam kilka naszych sekretów na oszczędzanie.


Po pierwsze priorytety

To chyba najważniejsza kwestia. Bo jeśli marzycie o wybudowaniu domu, remoncie łazienki, super samochodzie czy większym telewizorze bardziej niż o podróżach to nie mamy o czym dyskutować. Każdy sam ustala swoje priorytety.

Nasza podróż poślubna nie była małym wydatkiem. Jednak wspólnie zadecydowaliśmy, że wszystkie pieniądze jakie dostaniemy w prezencie ślubnym przeznaczymy na wyjazd. To nasza pamiątka po ślubie – niesamowity miesiąc miodowy. Nie jest nam szkoda ani jednej złotówki wydanej na tę podróż. W związku z tym, że podróż odbywała się w konkretnym terminie, nie zawsze udało się nam znaleźć promocje na bilety lotnicze. Jednak i tak za każdym, razem kupowaliśmy je po cenie niższej niż regularna.


Wyszukiwarki i porównywarki

Mistrzem znajdowania tanich połączeń lotniczych jest u nas Michał. Dzięki niemu udało się nam polecieć w lutym tego roku (na Walentynki) do Kijowa za 78 zł od osoby, a w zeszłym roku do Londynu za 39 zł od osoby. Zanim kupimy bilety lotnicze lub zarezerwujemy nocleg czy samochód, zawsze sprawdza ceny i je porównuje np. na skyscanner, fly4free, kayak, czy momondo, ale także bezpośrednio u przewoźników. Często zdąża się, że porównywarka nie widzi kodów czy rabatów, które udziela spółka lotnicza na rezerwacje zrobione bezpośrednio przez stronę linii lotniczej. Również nie zawsze kupowanie wcześniej oznacza najniższą cenę. Zdarza się, że przewoźnik widząc, że nie ma obłożenia „wrzuca” jakaś pulę biletów w bardzo niskiej cenie, żeby zachęcić do kupna lub obserwowania danego połączenia. Dotyczy to linii lotniczych, ale także Flixbusa czy też Megabusa (pisaliśmy o nim we wpisach dotyczących Kanady i USA).


Kluby linii lotniczych

Warto czasami zastanowić się nad zakupem czy zapisaniem się do programu lojalnościowego. My tak zrobiliśmy w przypadku podróży lotniczej po Australii. Dzięki przystąpieniu (koszt zapisania 49,00 AUD) do „lojalki” zaoszczędziliśmy 50% na locie pomiędzy Perth a Sydney – 50 % oszczędności łącznie z zakupem „lojalki” ?.


Łączenie połączeń

Kolejną opcją są połączenia łączone, ale z innym przewoźnikiem. Na przykład nasza podróż do Kanady w jedną stronę z Polski kosztowałaby średnio ok. 1900 zł za osobę (w dwie strony ok. 2300 zł). Jednak zarezerwowaliśmy osobno najpierw lot do Paryża, a następnie z Paryża do Toronto i koszt tej wyprawy wyniósł łącznie 900 zł od osoby. Różnica w czasie przelotu była stosunkowo niewielka jak na lot z przesiadką i wyniosła 6 h. Jeśli masz trochę więcej czasu i chce się Tobie szukać to można sprawdzić loty z wielu krajów, a następnie poszukać połączenia na to lotnisko. Warto też skalkulować czy wydłużenie lotu oraz przesiadki jest opłacalne. Dla nas 1000 zł różnicy na osobę było dobrym argumentem, aby skorzystać z takiej opcji.


Programy lojalnościowe

Często korzystamy z różnych programów lojalnościowych, zbieramy punkty, lub otrzymujemy zwroty, dzięki czemu udaje się nam zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt złotych. Głównie używamy tych wymienionych poniżej.

Bonusaway – robiąc zakupy przez Internet korzystamy z tej aplikacji, gdy uzbieracie minimum 40 zł możecie środki przelać na konto. Mało? Dużo? W Azji 40 zł to całkiem fajny nocleg dla dwóch osób. Na pewno robicie jakieś zakupy przez Internet i możecie to wykorzystać. Jeśli się zalogujesz przez TEN link, zyskasz dodatkowy bonus i my również ?.

Payback – tutaj zbieramy punkty, które następnie wymieniamy na różne bony (kino, zakupy itp.).

Punkty na karcie kredytowej – bilety lotnicze, na pociąg, wynajem samochodu, noclegi i inne tego typu wydatki płacimy głównie kartą kredytową. Dzięki czemu zbieramy punkty, a następnie wymieniamy np. na bilety do kina. Właściwie już nie pamiętam, kiedy płaciliśmy za bilety w kinie ?.

Polecenia na Booking.com – dzięki skorzystaniu z waszego linku polecającego przez znajomych przy robieniu rezerwacji noclegów na booking.com możecie otrzymać zwrot w kwocie 50 zł (Wasz znajomy także otrzyma 50 zł, więc każdy tutaj wygrywa), jeśli chcecie skorzystać z takiego polecenie to podrzucamy Wam nasz link TUTAJ).


Oszczędzanie w podróży

Warto sprawdzić kluby przy liniach lotniczych, ostatnio korzystaliśmy z  Club Jetstar jest to tzw. karta lojalnościowa linii lotniczych JETSTAR, kosztuje 49,00 AUD, ale dzięki jej zakupowi jesteśmy w stanie zaoszczędzić dużo więcej niż za nią zapłacimy.

Jeśli planujemy odwiedzić w danym mieście kilka miejsc, sprawdzamy, czy jest dostępny np. citypass. Korzystaliśmy z niego w Nowym Jorku, co pozwoliło nam zaoszczędzić kilkadziesiąt dolarów. Sprawdzamy również czy nie ma do danego miejsca darmowych wejść (zdarza się to w określone dni tygodnia lub po jakiejś godzinie w danym dniu), np. w Muzeum 9/11, zamiast kupić bilety za 26USD od osoby, złożyliśmy datek (jest on dowolny) za wejście w darmowy wtorek.


Grosz do grosza, magia skarbonki

Mamy również kilka patentów w życiu codziennym, które stosujemy regularnie, a które pozwalają nam zaoszczędzić kilka, a czasami i kilkadziesiąt złotych:

  • Co miesiąc zaraz po wypłacie przelewamy określoną kwotę na konto oszczędnościowe. Od was zależy, ile to będzie czy 50 zł czy też 500 zł. Robimy to od razu po wypłacie. To tak jakby tych pieniędzy po prostu nie było i musimy poradzić sobie bez nich, o dziwo się udaje ?;
  • Dodatkowe pieniądze też często lądują w skarbonce z myślą o podróżach;
  • Staramy się tak kupować produkty spożywcze, aby nic się nie marnowało. Nie lubimy wyrzucać jedzenia i prawdę mówiąc w 99,9% tego nie robimy;
  • Kiedy czegoś nie używamy lub nie jest nam już potrzebne sprzedajemy to np. na OLX, a pieniądze lądują w skarbonce;
  • Drobne z codziennych zakupów, które mam w portfelu regularnie dorzucam do skarbonki. Nie są to duże kwoty, ale zawsze kilkadziesiąt złotych w skali roku;
  • Robiąc zakupy/rezerwacje przez Internet ZAWSZE sprawdzamy, czy są jakieś kupony rabatowe, które można wykorzystać na danej stronie. Czasami są np. zniżki za zapisanie się do newsletteru. Korzystamy też z porównywarki cen.

I tak zbierany grosz do grosza pozwala nam zwiedzać świat ?. A Wy macie jakieś sprawdzone patenty na oszczędzanie? Podzielcie się z nami w komentarzach. Czasami z pozoru niewielka kwota odkładana regularnie, potrafi się przerodzić w kilka stówek, a to już spory zysk!

*To nie jest post sponsorowany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *